Letra
Zwrotka 1
Miasto mnie wychowało, nie szkoła, nie bajki,
Klatki schodowe uczyły szybciej niż kajdanki.
Brud pod paznokciem, prawda w spojrzeniu,
Tu nie było planu B, tylko przetrwanie w cieniu.
Bracia znikali szybciej niż hajs z wypłaty,
Jedni w beton, drudzy w ziemię – takie są fakty.
Nie szukam winnych, bo sam swoje niosę,
Każdy grzech waży więcej, gdy cisza po nocy.
Refren
To nie legenda, to życie pisane bliznami,
Każdy wers tu jest ciężki jak kamień pod nogami.
Nie ma happy endów, są tylko wybory,
Albo stoisz prosto, albo toniesz w pozory.
Zwrotka 2
Widziałem prawdę, gdy gasły latarnie,
Gdy honor był droższy niż to, co w portfelu na dnie.
Nie pytaj, czemu nie ufam uśmiechom,
Za dużo razy wilki mówiły szeptem.
Kiedyś myślałem, że siła to pięść,
Dziś wiem, że to wstać, kiedy nie chce się żyć.
Mam na sumieniu imiona bez grobów,
I ciszę, co boli bardziej niż wyroki sądów.
Refren
To nie legenda, to życie pisane bliznami,
Każdy wers tu jest ciężki jak kamień pod nogami.
Nie ma happy endów, są tylko wybory,
Albo stoisz prosto, albo toniesz w pozory.
Outro
Nie chcę pomników, wystarczy pamięć,
Że byłem prawdziwy, nawet gdy było kamiennie.
Jeśli mnie słyszysz — weź z tego lekcję,
Ulica nie wybacza, ale uczy konsekwencji.
Miasto mnie wychowało, nie szkoła, nie bajki,
Klatki schodowe uczyły szybciej niż kajdanki.
Brud pod paznokciem, prawda w spojrzeniu,
Tu nie było planu B, tylko przetrwanie w cieniu.
Bracia znikali szybciej niż hajs z wypłaty,
Jedni w beton, drudzy w ziemię – takie są fakty.
Nie szukam winnych, bo sam swoje niosę,
Każdy grzech waży więcej, gdy cisza po nocy.
Refren
To nie legenda, to życie pisane bliznami,
Każdy wers tu jest ciężki jak kamień pod nogami.
Nie ma happy endów, są tylko wybory,
Albo stoisz prosto, albo toniesz w pozory.
Zwrotka 2
Widziałem prawdę, gdy gasły latarnie,
Gdy honor był droższy niż to, co w portfelu na dnie.
Nie pytaj, czemu nie ufam uśmiechom,
Za dużo razy wilki mówiły szeptem.
Kiedyś myślałem, że siła to pięść,
Dziś wiem, że to wstać, kiedy nie chce się żyć.
Mam na sumieniu imiona bez grobów,
I ciszę, co boli bardziej niż wyroki sądów.
Refren
To nie legenda, to życie pisane bliznami,
Każdy wers tu jest ciężki jak kamień pod nogami.
Nie ma happy endów, są tylko wybory,
Albo stoisz prosto, albo toniesz w pozory.
Outro
Nie chcę pomników, wystarczy pamięć,
Że byłem prawdziwy, nawet gdy było kamiennie.
Jeśli mnie słyszysz — weź z tego lekcję,
Ulica nie wybacza, ale uczy konsekwencji.